sobota, 1 marca 2014

Zombie - alegoria


zdj. www.http://minnesotaconnected.com
Promocja win z Hiszpanii w jednym z dyskontów sprowokowała mnie do zaproszenia kilkorga znajomych. Siedzieliśmy degustując trunek z winogron odmiany tempranillo (mojej ulubionej) i dyskutowaliśmy niemal jak za starych dobrych czasów. Niemal, bo dawniej więcej rozmawialiśmy o polityce, czy raczej idealistycznej naiwności. Obecnie to temat, który niewątpliwie na takich spotkaniach uznawany jest za obciachowy.

niedziela, 9 lutego 2014

Leniwe pierogi


zdj.www.zpierwszegotloczenia.pl
Obejrzałam wczoraj po raz kolejny „Masz wiadomość”. Mam nadzieję, że nikogo nie rozczaruję faktem, że wolę takie filmy od dzieł ambitnych i głębokich. Napiszę kiedyś coś o moich zmaganiach z wielkimi dziełami, bo to może być zabawne.
Teraz jednak skrobnę o refleksjach jakie wywołały zmagania Toma Hanksa i Meg Ryan. A właściwie nie przygody miłosne głównych bohaterów, a tło w jakim ich umieścili scenarzyści.
Co właściwie w tym filmie pokazano?

środa, 1 stycznia 2014

Pożegnanie



Uff. Wreszcie skończył się rok 2013.
Z pewnością nie będę go wspominać dobrze. Był wredny. Niósł w sobie mnóstwo negatywnej energii, której trzeba było się przeciwstawić. To było bardzo wyniszczające.
Oczywiście, jeśli jest się urodzonym optymistą, to zawsze można w mrocznej otchłani dostrzec radosne światełko.

czwartek, 26 grudnia 2013

Tam i z powrotem


www.filmweb.pl
Ostatni raz w kinie byłam niemal równo rok temu. Obejrzałam pierwszą cześć Hobbita. Czy nie nastał więc czas, żeby ruszyć się z domu i prześledzić dalsze losy bohaterów zmierzających do dawnego królestwa krasnoludów?
Miałam wątpliwości. Niezwykła podróż nie zaczarowała mnie jak każda z części Władcy pierścieni. Skorzystałam z okazji, że moje dziecko dostało pod choinkę DVD z pierwszą częścią i postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę.

Świątecznie


wtorek, 12 listopada 2013

Wielokrotny czytelnik

Ostatnio bardzo mile zaskoczyła mnie jedna z moich ulubionych blogerek, która w recenzji "Miśka i świątecznego obżarstwa" klik zapowiedziała, iż jeszcze raz sięgnie po Miśka przed świętami. Nie ma większego komplementu dla autora niż to, że ktoś kilka razy czyta jego utwór. Wyjątkiem jest tylko wielokrotna lektura tekstu przez dociekliwego i dociekliwego badacza, który chce w nim znaleźć najdrobniejszy błąd, żeby go później autorowi wytknąć.
Rozczarowała mnie natomiast inna ulubiona blogerka, która stwierdziła, że po co czytać książkę kilka razy, skoro jest ich tyle na rynku i wciąż można odkrywać nowe historie..