poniedziałek, 28 października 2013

Nagrody i mity



Śledziłam ostatnio dyskusję zainicjowaną przez Małgorzatę Kalicińską dotyczącą kryterium przyznawania nagród literackich. Czy rzeczywiście nagradzane są książki mroczne i trudne a niedoceniane utwory, które mogą dać chwilę radości czytelnikowi?

piątek, 18 października 2013

O tworzeniu, romansie i zemście

Potęga wyobraźni (zdj. Shrek) 



Każdy artysta ma kryzys twórczy. Pisarz celebruje wówczas przesiadywanie nad czystą kartką papieru albo przed nieskażonym literami monitorem komputera. Ładnie wygląda również szklaneczka whisky albo lampka martini stojąca obok. 
Tak, to wizja z pewnością bardziej atrakcyjna od wielu gotowych dzieł. Mówi bowiem o wielkich zmaganiach twórcy zarówno z samym sobą jak i z oporną materią sztuki.
Niestety, artystką nie jestem, bo kryzysy twórcze są mi obce. Jest tyle ciekawych historyjek do skonstruowania, tyle opowieści, których wymyślenie sprawia, że odrywamy się od rzeczywistości.

piątek, 11 października 2013

Polska blogosfera pracuje po amerykańsku


Znawcy tematu twierdzą, że w Polsce kampania reklamowa ze Świętami Bożego Narodzenia w tle zaczyna zraz się zaraz po 11 listopada. W Ameryce podobno dużo prędzej, nierzadko we wrześniu. Mogę więc śmiało powiedzieć, że dzięki Miśkowi i polskim blogerom wpisałam się trend amerykański.

poniedziałek, 7 października 2013

Coraz bliżej święta?



Chyba święta coraz bliżej, bo pojawiły się ostatnio recenzje "Miśka i światecznego obżarstwa"
Kiedy tylko skończyło się lato, już w pierwszy dzień jesieni Awiola na swoim blogu Subiektywnie o ksiazkach napisała tak o Miśku:
Tytułowy bohater po raz kolejny rozśmiesza i bawi do łez. Kreacja Miśka stworzona przez autorkę to nagromadzenie wielu cech, pożądanych przez ówczesne dzieci. Misiek jest sprytny, inteligentny, bystry, zabawny ale również pełen wyobraźni i chętny do pomocy innym. Młodemu czytelnikowi z pewnością przypadną do gustu niezwykle zabawne i cięte riposty dotyczące świątecznych potraw przygotowanych przez ciotkę Miśka. Postać głównego bohatera jest wykreowana w taki sposób, iż buduje w czytelniku jego obraz – przesympatycznego chłopaka z lekką nadwagą.

poniedziałek, 9 września 2013

Koniec kończy dzieło?

Myślę, że każdy, kto zajmuje się pisaniem staje przed pytaniem: kiedy zakończyć pracę nad swoim dziełem. Nie jest to łatwe pytanie, gdyż nie ma dzieł doskonałych i świadomego autora cały czas kusi, żeby coś jeszcze poprawić.

środa, 7 sierpnia 2013

O rynku wydawniczym c.d.

fot. www.juggle.com

Ostatnio pisałam  o tym , że wydawanie książek przez autora wcale nie musi świadczyć o niskim poziomie jego utworów, lecz o szukaniu własnej drogi twórczej i niezależności artystycznej. Szczególnie teraz, kiedy pojawiły się nowe możliwości prezentacji własnych utworów – czy to w formie elektronicznej, czy też w dużych ułatwieniach druku niewielkich nakładów.
W czasach, kiedy składu komputerowego można nauczyć się w kilka wieczorów, a wydrukowanie 10 egzemplarzy średniej objętości książek kosztuje około 100 złotych, niezależność jest bardzo łatwa.
Twórcza wolność jest piękna, lecz ma także słabsze strony.

piątek, 2 sierpnia 2013

Czy warto być Self Pulisherem?

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie komentarz, w którym z dużą dozą ironii odniesiono się do zjawiska wydawania swoich książek przez autorów.
Komentujący wychodził zapewne z założenia, że brak dostrzeżenia autora przez wydawców oznacza, że jego dzieła są słabe. Taki punkt myślenia nie jest odosobniony. Pamiętam wypowiedź sprzed lat pewnego, świętej pamięci, już pisarza, który w czasie dyskusji o dostępie autorów do rynku wydawniczego, stwierdził że zdolny autor zawsze się przebije, bo on nie zna żadnego zdolnego, który się nie przebił.
Ja nie znam żadnego Eskimosa, ale na tej podstawie nigdy nie twierdziłabym, że Eskimosi nie istnieją. Znam natomiast sporo ludzi, którzy piszą doskonałe utwory, jednak nigdy nie udało im się nawiązać współpracy z wydawcami.